Joga to dla mnie przyglądanie się swojej świadomości i budzenie odczuwania, wspomagane pracą z ciałem. Zapoznając się ze swoim ciałem i wzmagając czucie w każdym jego fragmencie, otwierasz sobie drogę do poznania mechanizmów działania Twojego umysłu i weryfikacji tego, czy działa jako Twój sprzymierzeniec czy sabotażysta.
Dlaczego uważam, że droga do świadomości wiedzie poprzez kontakt z ciałem?
Ciało jest bowiem dostępne, namacalne, jest jak drzwi. Rzadko szeroko otwarte, czasem ciężkie, czasem zamknięte na klucz albo zaryglowane, ale zawsze można je w końcu uchylić. Kluczem do drzwi jest refleksyjny ruch. Gdy otworzymy drzwi ciała, na umysł pada światło, co oznacza, że wydobywamy jego schematy z nieświadomości. Z ciałem pracujemy wprost – wzmacniamy, rozciągamy, rozszerzamy, zbieramy, a tym procesom towarzyszy równolegle rozpoznanie mechanizmów funkcjonowania, które załączyły nam się w odpowiedzi na bodźce środowiskowe – już w dzieciństwie, albo później w młodzieńczym lub dorosłym życiu. Załączyły się, podpięły, wgrały… jako nasza ochrona na tamten moment, nieświadomie. Często już nam nie służą, ale gdy nie mamy ich rozpoznanych, nie możemy nic zmienić i nieświadomość ma przewagę nad świadomością. Np. zawsze wchodzimy w niekorzystne relacje, mamy pracę, na którą narzekamy lub z pozoru dostatnie życie, które niestety nas nie cieszy. Gdy wprowadzamy czucie tam gdzie go nie ma, gdy rozciągamy przestrzenie w naszym ciele, otwieramy biodra, czy powiększamy obszar dla wdechu i skuteczniej wydychamy, jednocześnie zwiększa się nasza świadomość tego jak funkcjonujemy w świecie, która w dużej mierze jest świadomością naszych granic. Z jakich powodów otaczamy się takimi, a nie innymi ludźmi, co nam to daje, dlaczego wybieramy takie miejsca i takie zajęcia? Co nami kieruje, jeśli wydaje się, że życie nam się po prostu przydarza?
W jodze umysł i ciało należą do świata materii, dlatego pracując z ciałem, zajmujesz się też własnym umysłem. Większość terapeutów skłania się ku pracy z ciałem, czasem bardzo definitywnie – wspomagając psychoterapię – uziemieniem stóp, tańcem, świadomym oddychaniem, czasem subtelniej – pytając po prostu co czujesz w ciele, jak to się manifestuje w Tobie? Czy zawsze potrafimy wówczas odpowiedzieć? Czy mamy dobry dostęp do czucia? Tak wprostny i niezaburzony, jak by to wynikało z przebiegu nerwów czuciowych od narządów zmysłów do mózgu? Z moich obserwacji wynika, że jednak nie zawsze, na tej drodze są blokady, tamy, zapory, przewężenia. Czasem jedne odczucia ograniczają inne, a dopiero pod spodem są odpowiedzi.
Uprzedzam, że efektami ubocznymi zajęć będą:
- zdrowsze ciało
- zmniejszenie dolegliwości bólowych
- większe poczucie zadowolenia
- pełniejszy oddech
Ale też:
- zacznie Ci przeszkadzać, gdy ktoś będzie deptał Twoje granice
- pewne rzeczy staną się dłużej nie do przyjęcia i zechcesz z nich zrezygnować lub odciąć się
- możesz zapłakać nad tym jak mogłeś/mogłaś tak długo funkcjonować w taki sposób
- możesz przestraszyć się tych zmian
Naturalnie joga jest też formą rekreacji ruchowej, jak by nie patrzeć, i możesz chcieć przyjść na zajęcia z tego powodu, żeby się poruszyć, powyginać, porozciągać, zmęczyć, odetchnąć. Ważne jest jednak, żeby wiedzieć, że ma ona głębokie oddziaływanie.
To co oferuję i jak myślę o jodze, przedstawia się w poniższych równaniach:
- stabilniejsze stanie na nogach = większe osadzenie i ugruntowanie
- aktywny brzuch czyli centrum naszego ciała = większa pewność siebie
- mocniejsze ramiona = większa sprawczość
- pracę z biodrami i dnem miednicy = otwarcie na przyjemność i swoje potrzeby
- rozluźnianie karku i prostowników grzbietu = mniejsze napięcie nerwowe
- rozciąganie tyłów nóg = mniej obaw
- skręty = większy dostęp do emocji
- skłony = ochrona swoich granic
- wygięcia do tyłu = spojrzenie ze zgodą w przeszłość i odwaga wyjścia ku nowemu
- pozycie odwrócone = jaśniejsze postrzeganie, klarowanie świadomości jak mętnej wody
Co więc zyskujesz?
- większą jasność, uważność, refleksyjność, świadomość w zdrowym ciele
Dla kogo jest więc joga?
Jeśli w Twoim życiu wszystko dobrze się układa i chcesz tylko poruszyć ciało, to przyjdź do mnie na jogę. Jeśli jesteś w takim momencie swojego życia, że już nie wiesz dokąd zmierzasz, to również zapraszam Cię na jogę. Kiedy wiesz dokąd, ale czasem zadajesz sobie pytanie po co i nie znajdujesz odpowiedzi, to jesteś tutaj mile widziany/a. Jeśli natomiast wydaje Ci się, że wiesz, ale nie jesteś pewien/pewna, to zdecydowanie skorzystaj z mojej oferty. Co oznacza, że na każdym etapie życia i z wszystkim co akurat niesiesz, możesz tutaj śmiało przyjść. Jaki nie byłby Twój cel, oczekiwanie lub wątpliwości – przyjdź i sprawdź.
Na koniec, czym joga dla mnie nie jest lub czego nie musisz się obawiać:
- nie jest religią i nie stoi w sprzeczności z żadnymi wierzeniami;
- nie będziesz indoktrynowany czy przekonywany do czegokolwiek;
- nie jest leżeniem, oddychaniem i rozciąganiem – czasem jakaś część zajęć jest temu poświęcona, ale częściej używamy mięśni korzystając z ich siły, prężności, elastyczności, by zrobić miejsce lub stworzyć warunki dla głębszego oddechu, co często jest związane z wysiłkiem lub znacznym zaangażowaniem. Potem się regenerujemy lub odpoczywamy.
- nie układamy się w pozycjach tylko je rozwijamy, czyli w nich pracujemy (poza końcowymi etapami sekwencji, kiedy rzeczywiście sięgamy po podparte pozycje ułożeniowe). Izometrycznej pracy mięśni może nie być widać, ale z pewnością ja poczujesz.
- nie pracujemy poprzez techniki oddechowe, zapraszamy oddech, obserwujemy, wspomagamy jego przepływ (nie oznacza to, że nie zajmujemy się pranayamą – ta nie jest dla mnie techniką oddechową, tylko zarządzaniem energią w ciele);
- rzadko siadamy na dłużej w medytacji, medytujemy w ruchu, bo uważny ruch budzi takie jakości postrzegania, że koncentracja i medytacja stają się dostępne i pojawiają się w doświadczeniu;
- nie dociskamy na siłę, równoważąc korektę i autonomię;
- szanujemy odmienność i jednakość.